Najlepszy moment na klimatyzację w domu to ten, w którym dom jeszcze powstaje albo przechodzi gruntowny remont. Wtedy całą instalację można schować w ścianach, uniknąć późniejszego kucia i bałaganu, a przy okazji zapłacić mniej. Poniżej tłumaczymy, co warto zaplanować z wyprzedzeniem i czemu to się opłaca.
Czemu etap budowy to najlepszy moment
Nowoczesne domy są tak dobrze ocieplone, że latem zatrzymują ciepło w środku. Przy dużych przeszkleniach od południa czy zachodu pokój potrafi nagrzać się jak szklarnia, a ciepło nie ma jak uciec przez grubą izolację. Dlatego klimatyzacja w nowym domu to dziś standard, nie luksus.
Jeśli pomyślisz o niej na etapie budowy, instalację poprowadzisz w ścianach, zanim położysz tynki i podłogi. Efekt jest taki, że na ścianie wisi tylko sama jednostka, bez widocznych rurek i kabli. Wygląda to czysto, jakby urządzenie unosiło się na ścianie.
Jeśli odłożysz temat na po wykończeniu, masz dwie opcje, obie gorsze. Albo prowadzisz instalację po wierzchu w plastikowych korytkach, co psuje wygląd, albo kujesz gotowe, pomalowane ściany. Kucie oznacza pył na meblach, ponowne gipsowanie, gruntowanie i malowanie, często całych ścian, żeby nie było widać łat. To droższe i bardziej uciążliwe niż zrobienie tego od razu.
Jak to działa, czyli montaż w dwóch etapach
Montaż w budowanym domu dzieli się na dwa etapy i warto rozumieć tę logikę.
Pierwszy etap robi się w stanie surowym, razem z elektryką i hydrauliką, ale przed tynkami i wylewkami. Wtedy instalator wyznacza trasy, kuje bruzdy, układa w nich rury chłodnicze, przewody i odprowadzenie skroplin, oraz wskazuje miejsce na agregat. Wszystko to znika potem pod tynkiem.
Drugi etap, nazywany montażem czystym, robi się po zakończeniu brudnych prac, czyli po malowaniu i podłogach. Wtedy wiesza się właściwe jednostki, podłącza do przygotowanej instalacji i uruchamia układ. Dzięki temu drogie urządzenia nie stoją na budowie i nie zbierają kurzu podczas wykończenia.
Mała uwaga praktyczna. Jeśli dom ma ściany działowe z płyt gipsowo-kartonowych albo sufity podwieszane, często nie trzeba w ogóle kuć, bo instalację prowadzi się w pustce za płytą. To szybsze i tańsze.
Co ustalić, zanim wejdą tynkarze
To jest sedno. Kilka decyzji trzeba podjąć wcześnie, bo później ich zmiana jest droga albo niemożliwa.
Gdzie staną jednostki wewnętrzne. Trzeba je zaplanować z myślą o ustawieniu mebli. Żadna jednostka nie powinna wisieć bezpośrednio nad łóżkiem w sypialni ani nad kanapą w salonie, bo zimne powietrze opadające prosto na człowieka to gwarancja przeciągu i bólu gardła.
Gdzie stanie agregat. Trzeba wybrać stabilne miejsce i pomyśleć o hałasie względem własnej sypialni i sąsiadów.
Zasilanie elektryczne. Elektryk musi przygotować osobny obwód, bo w nowoczesnych układach prąd najczęściej idzie najpierw do agregatu, a stamtąd do jednostek w domu.
Odpływ skroplin. Hydraulik musi wyprowadzić podejście kanalizacyjne tam, gdzie będą jednostki, żeby woda miała dokąd odpływać.
To wszystko wymaga dogadania instalatora klimatyzacji z ekipą budowlaną, elektrykiem i hydraulikiem. Im wcześniej, tym mniej problemów.
Jaki system wybrać do domu
Masz trzy główne opcje, zależnie od tego, ile pomieszczeń chłodzisz.
Split, czyli jedna jednostka wewnętrzna i jeden agregat, sprawdza się, gdy chcesz schłodzić tylko jedno pomieszczenie, na przykład sypialnię albo biuro na poddaszu. Najtańszy i najprostszy. Problem pojawia się przy kilku pokojach, bo każdy potrzebuje osobnego agregatu, a kilka agregatów na elewacji wygląda źle i hałasuje.
Multisplit to jeden agregat obsługujący kilka jednostek wewnętrznych, zwykle od dwóch do pięciu. To naturalny wybór dla domu, gdzie chcesz chłodzić sypialnie i salon. Na zewnątrz wisi tylko jedno urządzenie, co wygląda dużo lepiej. Minus jest taki, że wszystkie jednostki na jednym agregacie pracują w tym samym trybie, czyli albo wszystkie chłodzą, albo wszystkie grzeją.
Klimatyzacja kanałowa to najwyższy standard. Same urządzenia są schowane w suficie podwieszanym albo na strychu, a chłodne powietrze rozprowadzają ukryte kanały. W pomieszczeniu widać tylko dyskretne kratki nawiewne. Chłodzi najbardziej równomiernie i bez przeciągów, ale wymaga zaplanowania już na etapie budowy, bo kanały i sufity podwieszane trzeba przewidzieć wcześniej.
Jak dobrać moc
Punkt wyjścia jest prosty. Na każdy metr kwadratowy pomieszczenia liczy się około 100 W mocy chłodniczej. Czyli sypialnia 15 metrów potrzebuje mniej więcej 1,5 kW, zakładając standardową wysokość sufitu.
Przy wysokich pomieszczeniach, antresolach czy poddaszach ze skosami lepiej liczyć z kubatury, bo sam metraż podłogi nie oddaje realnej objętości powietrza do schłodzenia.
Do tego dochodzą poprawki na okna. Duże przeszklenia, zwłaszcza od zachodu, mocno nagrzewają pomieszczenie i wymagają więcej mocy. Dlatego dobór najlepiej zostawić instalatorowi, który policzy to pod konkretny dom, a nie z gotowej tabelki.
Ważne, żeby nie przesadzić w drugą stronę. Za mocne urządzenie błyskawicznie schładza powietrze i się wyłącza, zanim zdąży je osuszyć. Efekt to chłodny, ale wilgotny i lepki pokój, a do tego sprężarka, która ciągle się włącza i wyłącza, szybciej się zużywa.
Gdzie postawić agregat, żeby nie było wojny z sąsiadem
Agregat to serce układu i jego lokalizacja jest ważna z dwóch powodów: wydajności i hałasu.
Można go postawić na gruncie przy domu, powiesić na ścianie albo umieścić na płaskim dachu garażu, co jest eleganckie, bo prawie go nie słychać. Niezależnie od miejsca, agregat musi stać na podkładkach antywibracyjnych. Bez tego drgania przenoszą się na ścianę i w domu słychać dokuczliwe buczenie, które po otynkowaniu jest bardzo trudne do usunięcia.
Nie ustawia się agregatu pod własnym oknem sypialni ani tuż przy granicy z sąsiadem, bo hałas potrafi być źródłem realnych konfliktów, a nawet spraw sądowych. Trzeba też zostawić wokół niego wolną przestrzeń, żeby swobodnie zasysał powietrze i żeby serwisant miał do niego dostęp. Dobrze dobrane, nowoczesne urządzenie w trybie nocnym jest cichsze, niż większość ludzi się spodziewa.
Zaplanuj klimatyzację razem z nami, zanim zaczną się tynki
W Instalniku montujemy klimatyzację w domach jednorodzinnych w Pruszkowie i okolicach na każdym etapie, ale najlepsze efekty wychodzą, gdy wejdziemy na budowę przed tynkami. Zaplanujemy trasy, dobierzemy moc pod metraż i okna, doradzimy split, multisplit czy układ kanałowy i dogadamy się z Twoją ekipą, żeby wszystko zgrało się w czasie.
Sprawdź naszą ofertę montażu klimatyzacji w Pruszkowie i okolicach, zadzwoń pod 603 967 986 albo wyślij formularz wyceny. Powiesz, na jakim etapie jest dom, a my podpowiemy, co zrobić teraz, żeby później nie żałować.
Najczęściej zadawane pytania
Kiedy najlepiej montować klimatyzację w budowanym domu?
Pierwszy etap, czyli prowadzenie instalacji, robi się w stanie surowym, przed tynkami i wylewkami, razem z elektryką i hydrauliką. Drugi etap, czyli zawieszenie urządzeń, po wykończeniu i malowaniu. Dzięki temu instalacja jest ukryta, a sprzęt nie niszczeje na budowie.
Czy da się ukryć instalację klimatyzacji w ścianie?
Tak, jeśli zaplanujesz to na etapie budowy. Rury i przewody prowadzi się w bruzdach pod tynkiem albo w pustce za płytami gipsowo-kartonowymi. Na ścianie widać wtedy tylko samą jednostkę, bez kabli i rurek.
Split, multisplit czy klimatyzacja kanałowa do domu?
Split do jednego pomieszczenia, multisplit do kilku pokoi z jednego agregatu, a klimatyzacja kanałowa, gdy zależy Ci na całkowicie ukrytej instalacji i równomiernym chłodzeniu. Kanałowa wymaga jednak planowania już na etapie budowy.
Czy klimatyzacja w domu może też grzać?
Tak, nowoczesne urządzenia działają jak pompa ciepła powietrze-powietrze i tanio dogrzewają dom w sezonie przejściowym, wiosną i jesienią, dając kilka razy więcej ciepła, niż zużywają prądu.