Ogrzewanie klimatyzatorem, czy to się opłaca

Klimatyzator kojarzy się z latem, ale w trybie grzania działa jak pompa ciepła i potrafi ogrzać mieszkanie taniej niż gaz. Poniżej tłumaczymy, jak to działa, ile realnie kosztuje i kiedy ma sens.

Jak klimatyzator grzeje

To nie jest grzałka. Klimatyzator nie produkuje ciepła, tylko je przenosi. Latem zabiera ciepło z pokoju i wyrzuca na zewnątrz. Zimą robi dokładnie odwrotnie, czyli pobiera ciepło z powietrza na dworze i wpycha je do środka.

Brzmi dziwnie, skoro na zewnątrz jest mróz, ale powietrze przy minus piętnastu stopniach wciąż zawiera mnóstwo energii cieplnej. Czynnik chłodniczy krążący w urządzeniu wrze w znacznie niższych temperaturach, więc bez problemu odbiera ciepło nawet z mroźnego powietrza. Sprężarka podnosi potem jego temperaturę na tyle, żeby ogrzać pokój.

Ile to kosztuje

Tu robi się ciekawie. Zwykły grzejnik elektryczny z jednej kilowatogodziny prądu daje dokładnie jedną kilowatogodzinę ciepła. Klimatyzator z tej samej kilowatogodziny daje trzy, cztery, a w sprzyjających warunkach nawet pięć razy więcej.

W praktyce oznacza to, że średni koszt wytworzenia kilowatogodziny ciepła klimatyzatorem w skali sezonu to około trzydziestu groszy. Dla porównania, gaz kosztuje mniej więcej czterdzieści pięć do pięćdziesięciu pięciu groszy, pellet około pięćdziesięciu, a zwykły grzejnik elektryczny ponad złotówkę.

Przy taryfie nocnej koszt spada jeszcze niżej, w okolice piętnastu, dwudziestu groszy za kilowatogodzinę ciepła.

Do jakiej temperatury się opłaca

Im zimniej na zewnątrz, tym trudniej urządzeniu pobrać ciepło i tym mniej efektywnie pracuje.

W sezonie przejściowym, przy temperaturach od plus pięciu do plus dwunastu stopni, klimatyzator jest w szczytowej formie i grzeje najtaniej. Przy zerze nadal radzi sobie bardzo dobrze. Przy minus dziesięciu zwykły model zaczyna tracić na opłacalności względem gazu. Przy minus piętnastu potrafi stracić nawet połowę swojej mocy grzewczej.

Są jednak urządzenia projektowane specjalnie do pracy zimowej, z powiększonymi wymiennikami i dodatkowymi rozwiązaniami technicznymi. Takie modele utrzymują pełną moc nawet przy minus dwudziestu stopniach i działają do minus dwudziestu pięciu, a niektóre nawet niżej.

Kiedy grzanie klimatyzacją ma sens

Jako główne źródło ciepła sprawdza się przede wszystkim w mieszkaniach o otwartym układzie, gdzie salon łączy się z aneksem kuchennym. Jedno urządzenie o mocy trzech i pół do pięciu kilowatów ogrzeje wtedy całą strefę dzienną.

Dobrze działa też w nowych, energooszczędnych domach, gdzie straty ciepła są niewielkie, a montaż pełnej instalacji wodnej z pompą ciepła byłby nieproporcjonalnie drogi. W takich budynkach multisplit często wystarcza w zupełności.

Osobny przypadek to domki letniskowe i budynki drewniane. Nagrzewają się błyskawicznie, a wiele urządzeń ma tryb utrzymywania temperatury na poziomie ośmiu czy dziesięciu stopni, który chroni instalacje przed zamarznięciem podczas nieobecności.

Jako wspomaganie klimatyzator błyszczy w sezonie przejściowym. Jesienią i wczesną wiosną, gdy odpalanie całego pieca dla kilku chłodnych dni jest nieopłacalne, dogrzeje pomieszczenie w kilka minut i sam się wyłączy.

Dlaczego jednostki przypodłogowe grzeją lepiej

To rzecz, o której mało kto wie przed zakupem. Ciepłe powietrze unosi się do góry, więc klasyczny klimatyzator wiszący pod sufitem ma pod górkę. Nawet przy skierowanych w dół żaluzjach ciepło szybko wraca w górne partie pokoju. Efekt jest taki, że pod sufitem robi się gorąco, a przy podłodze nadal zimne stopy.

Jednostka przypodłogowa rozwiązuje ten problem. Montowana nisko, jak kaloryfer, zasysa chłodne powietrze przy podłodze i wypuszcza ciepłe tuż nad nią. Ciepło unosi się naturalnie i rozchodzi po całym pomieszczeniu. Dlatego przy grzaniu to często lepszy wybór niż jednostka ścienna, a na poddaszu ze skosami bywa jedynym możliwym.

Co z odszranianiem

Zimą zdarza się, że urządzenie przerywa grzanie na kilka minut. To normalne i nazywa się odszranianiem.

Jednostka zewnętrzna przy pobieraniu ciepła schładza się poniżej zera, przez co wilgoć z powietrza zamarza na jej wymienniku. Szron blokuje przepływ powietrza, więc automatyka na chwilę odwraca obieg i roztapia lód. Z agregatu wypływa wtedy woda, a czasem unosi się para mylona z dymem. Cały cykl trwa od pięciu do piętnastu minut, po czym urządzenie wraca do grzania.

Ważna rzecz przy montażu: przy grzaniu zimą tej wody jest sporo, więc odpływ skroplin musi mieć kabel grzejny, żeby nie zamarzł. Bez tego korek lodowy może uszkodzić urządzenie.

Czego się nie spodziewasz

Kilka rzeczy warto wiedzieć zawczasu.

Powietrze wydaje się suchsze, choć klimatyzator zimą nie odbiera wilgoci z pokoju. Winne jest samo ogrzewanie, bo podgrzane powietrze ma niższą wilgotność względną. Do tego ciągły ruch ciepłego powietrza potęguje uczucie suchości.

Grzanie nadmuchem nie przenika przez ściany. W starym domu podzielonym na wiele małych pokoi jedno urządzenie nie ogrzeje wszystkiego, a każdy pokój oznacza kolejną jednostkę wewnętrzną.

Mocniejsze urządzenia wymagają osobnego obwodu elektrycznego, co w wykończonym domu bywa kłopotliwe.

Doradzimy, czy u Ciebie to się sprawdzi

W Instalniku dobieramy urządzenia z myślą o całorocznym użytkowaniu, nie tylko o lecie. Sprawdzimy układ mieszkania czy domu, doradzimy, czy lepsza będzie jednostka ścienna czy przypodłogowa, i zadbamy o prawidłowe wykonanie odpływu skroplin, co przy grzaniu zimą jest kluczowe.

Sprawdź naszą ofertę montażu klimatyzacji w Pruszkowie i okolicach, zadzwoń pod 603 967 986 albo wyślij formularz wyceny.

Najczęściej zadawane pytania

Czy klimatyzatorem można ogrzewać mieszkanie zimą?

Tak. W trybie grzania klimatyzator działa jak pompa ciepła powietrze-powietrze i daje trzy do pięciu razy więcej ciepła, niż zużywa prądu. W mieszkaniach o otwartym układzie często wystarcza jako główne źródło ogrzewania.

Do ilu stopni klimatyzator grzeje efektywnie?

Zwykłe modele dobrze radzą sobie mniej więcej do minus dziesięciu stopni. Urządzenia przystosowane do pracy zimowej utrzymują pełną moc nawet przy minus dwudziestu i działają jeszcze niżej.

Dlaczego klimatyzator przerywa grzanie zimą?

To odszranianie, czyli normalny proces. Urządzenie roztapia szron, który zebrał się na jednostce zewnętrznej. Trwa to od pięciu do piętnastu minut, po czym grzanie wraca.

Na jaką temperaturę ustawiać klimatyzację przy grzaniu?

Najlepiej na docelową temperaturę komfortową, czyli około dwudziestu, dwudziestu dwóch stopni. Ustawianie trzydziestu niczego nie przyspiesza, za to obniża sprawność i powoduje nieprzyjemny nawiew.